bloguje : butterfly


Linki:

Ulubione blogi


 

Księga gosci

pn wt sr cz pt so nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930311234

"Co jest najśmieszniejsze w ludziach: Zawsze myślą na odwrót: spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli." Paulo Coelho

...każdy pragnie miłości absolutnej, a takiej miłości nie trzeba szukać w innych, lecz w sobie. Ona drzemie w nas i tylko my możemy ją w sobie rozbudzić. Ale do tego potrzeba nam drugiego człowieka. Życie ma sens tylko wtedy, gdy mamy u swego boku kogoś, kto odwzajemnia uczucia. — Paulo Coelho "Jedenaście minut"


Adoptowałam pingwinka o imieniu Punia.


Dodatki na bloga


 




"Naucz się szanować znaki i iść ich śladem..."- Paulo Coelho

chcieć nie zawsze znaczy móc

Szukam malego mieszkanka. Szukam ale jak na razie zero rezultatow. Marzy mi sie cos malego, jakis pokoik, kuchenka i lazienka, takie gniazdko na dobry poczatek zebysmy z P mogli cieszyc sie soba bez osob trzecich.
Jak juz bedzie mieszkanko bedzie tez moj wymarzony piesek york.
Gdyby nie to, że mam pieska od razu bym kupiła. Ale jak bym kupila pieska to nie wiem czy Maks (moj kundelek) zaakceptuje nowego domownika. A co jeśli nie? Byłby nie mały problem bo pewnie ciężko byłoby dopilnować aby nie wchodziły sobie w drogę. Na suczkę to pewnie i by się ucieszył ale w trakcie cieczki to już w ogóle katastrofa... Tak więc pozostaje mi poczekać
Jest jeszcze opcja króliczka, ale takiego maleńkiego, miniaturkę...
Dostałam propozycję pracy jako hostessa i postanowiłam spóbować. Tak w ramach dorobienia sobie po godzinach pracy.
A póki co jestem na L4. Przynajmniej trochę odpocznę.

BB4

Od kilku dni chodzę do pracy na 16 tak więc od godziny mniej więcej 11 nie mam nic ciekawego do roboty dlatego też zaczęłam oglądać Big Brother4 i... jestem przerażona. To co tam się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. To nieprawdopodobne, że tak zachowują się ludzie tak czyli jak zwierzęta. W sumie dotyczy to dwóch osób Jola i Tomek. Masakra.
Jola zwana przez Tomka "czekoladowym pustakiem" , bezmózgowcem itd itd to osoba w sumie mi obojętna. Nie przepadam jakoś specjalnie za nią bo poprostu mnie wkurza czasem jak ją słyszę to krw mi krzepnie w żyłach. Wypowiadając się powtarza po 100 razy w kółko to samo, krzyczy, śmieje się dziwacznie no i te "metrowe" tipsy nie no... Ale jest też w niej coś za co ją szanuję. Mianowicie silny charatker. Tomek wciąż z niej szydzi a po niej to spływa nie przejmuje się tym tak, jest energiczna lubi się bawić i wciąż coś się dzieje wokół niej.
Tomek to dla mnie osobny rozdział. Prostak w dosłownym tego słowa znaczeniu. Człowiek chory psychicznie, agresor, tyran. Tak myślę, że obojętnie jaka nie była by kobieta facet powinien potrafić zachować dystans. Teksty do kobiety typu buraku, zamknij japę, przywalę ci, spier*** są dla mnie odrażające.
A tak na marginesie dziwię się, że jeszcze jest w domu WB bo niby człowiek zachowujący się agresywnie łamie podstawowy regulamin programu. To nie kumam czemu on tam jeszcze siedzi. Czy wystartowanie do kobiety z gaśnica nie jest przejawem agresji? No ale gdyby nie on oglądalność pewnie gwałtownie by spadła bo ludzi to kręci...
Reszta uczestników jest mi obojętna...

fioletowo mi

Dzień od rana zaczął się bardzo sympatycznie. Obudziłam się po 9 co wiązało się z tym, że byłam wyspana. To dla mnie najlepsza godzina bo im później wstaję tym gorzej się czuję jestem jakaś "zawieszona" i boli mnie głowa. Pogoda była nie przeciętnie ładna więc wypad na miasto (zaproponowany przez funfelkę) wydawał się całkiem miły. Szkoda tylko, że w drodze do Niej pogoda szybko uległa zmianie i nagle zrobiło się zimno i zaczął padać deszcz... Mały szczegół.
Tydzień temu zobaczyłam na wystawie sklepowej  śliczną fioletową bluzę. Ostatnio mam opsesję na punkcie tego koloru. Od razu wpadła mi w oko i cały czas chodziła za mną jedna myśl: Muszę ją mieć!
No i mam! śmiechP. kupił mi ją w prezencie bo jak twierdzi ostatnio jestem grzecznaPerskie oko Od razu dokupiłam fioletową "drzewnianą"(jak mówi moja funfela) bransoletkę i kolczyki. Zakupy to jednak poprawiają humor.
Z P. mamy nowe plany i bardzo bym chciała żeby wszystko poszło po naszej myśli... No ale zobaczymy co będzię. Czas pokaże póki co jestem dobrej myśli Uśmiech

w poszukiwaniu rurek

Wybralam się dzisiaj z A. na zakupy. Dawno się nie widziałyśmy bo Ona to niby nigdy czasu nie ma ale to już mały szczegół. Nie wnikam.
Bardzo ale to bardzo zaczęły podobać mi się spodnie tzw rurki... W sumie to podobają mi się u kogoś, sama nigdy takich nie miałam. I z takim oto zamiarem wybrałam się do miasta. A tam jak na złość żadnych takich spodni! Nawet do big stara weszłam i mam taką obsesję na punkcie tych dzinów, że obojętnie ile by kosztowały to pewnie bym je wzięła ale i tam echo... Przyszłam do domu zrobiłam kawkę i wpadłam na genialny pomysł, mianowicie: allegro! No i były takie spodnie ale aż JEDNA para no i trochę boję się kupić spodnie tak w ciemno, bez przymierzenia...
Jest jeszcze jedna opcja pojechać do Poznania ale to trochę później... P. obiecał że weźmie mnie tam na zakupy:) Jest tylko jeden plus tego, że dziś nic nie kupiłam. Dłużej będę miała pieniądze, a to bardzo dobrze bo  u mnie to ostatnio wciąż wielka dziura budżetowa:)
A dziś pierwszy raz w życiu zachciało mi się wymiotować od zapachu papryki... Opsss:)

Świnia?

Wiem, że w życiu nie zawsze jest kolorowo tylko cholera dlaczego u mnie od paru dni wciąż jest czarno-biało? Na początku myślałam, że może przesadzam, że to przez zmęczenie czy stres ale teraz myślę, że to coś innego tylko co?
Dziś pierwszy dzień urlopu. Myślałam, że  w końcu odpoczne i poleniuchuje tak jakbym chciała ale nie... Po 9 mama wpadła do pokoju i stwierdziła, że jestem chyba nienormalna bo jeszcze śpię. No i co z tego, że jest sobota?! Czy jeśli posprzątam o 13 a nie o 10 to coś się stanie? Nasrane za przeproszeniem w pokoju nie mam żebym "na gwałt" musiała już teraz wszystko sprzątać.
Dla świętego spokoju zwlekłam się z wyra zaczęłam sprzątać ale kiedy siora weszła do pokoju i stwierdziła, że źle wycieram parapet myślałam, że szlag mnie trafi... Nie wytrzymałam nerwowo usiadłam na tapczanie i rozryczałam się...Płaczę
Jak doszłam do siebie zrobiłam sobie kawe i usiadłam przy kompie na co mama zaskoczona zapytała czy skończyłam sprzątanie na dziś na co odpowiedziałam: "Tak" z zaskoczoną miną zapytała: "a korytarze kto posprząta?" nie odwracając głowy od kompa mówię "nie wiem" i wzdrygam ramionami. Usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwiami i tyle...
Świnia jestem? Może i tak, ale każdy ma prawo mieć swoje gorsze dni.

W pracy okazało się, że na POK (punk obsługi klienta) przeznaczone są tylko 3 etaty a nas jest 8 więc? Szykują się zwolnienia... Kto wie może po urlopie już nie będę miała po co wracać? Jedno jest pewne nie będę płakać z tego powodu.

Ciocia zaproponowała, że mogę przenieść się do niej. Przyznaję: poważnie zastanawiam się nad tą propozycją.Niezdecydowanie

monisiaooo | zapomniana86 | pitus | bartek-j23 | maja21 | Mailing